Gościnność to nie strategia – to sposób myślenia.
W restauracji można podać świetne jedzenie, mieć idealnie dopracowane procedury i nowoczesny system zarządzania. Ale bez prawdziwej gościnności to wszystko jest tylko mechaniką.
W Sphinxie gościnność odmieniamy przez wszystkie przypadki. Dlatego mówimy "gość", a nie "klient". Bo to nie tylko ktoś, kto płaci za jedzenie. To ktoś, kogo witamy, dbamy o jego komfort i chcemy, żeby wrócił, bo czuł się u nas dobrze.
Gościnność skaluje się trudniej niż produkt – i to jest jedno z największych wyzwań we franczyzie. Tego nie da się zaprogramować, ale można rozwijać poprzez szkolenia i kulturę pracy.