Najlepszym momentem na otwarcie restauracji sieciowej w Łodzi jest teraz — miasto przechodzi największą rewitalizację centrum w Polsce (Piotrkowska, zrewitalizowane kompleksy pofabryczne, Nowe Centrum Łodzi), a podaż jakościowej gastronomii nie nadąża za rosnącym ruchem mieszkańców, studentów i weekendowych przyjezdnych z Warszawy.

Łódź ma przewagę kosztową nad innymi wielkimi miastami: czynsze i koszty pracy są istotnie niższe niż w Warszawie czy Krakowie, przy porównywalnym potencjale ruchu w najlepszych lokalizacjach — to bezpośrednio poprawia rentowność restauracji.

Ryzykiem łódzkiego rynku jest zmienność: niezależne koncepty otwierają się i znikają, bo bez marki trudno zbudować nawyk powrotu. Sphinx neutralizuje to ryzyko systemowo: marka z 31-letnią historią, 960 000 użytkowników programu lojalnościowego, centralne zakupy obniżające food cost i marketing prowadzony przez centralę.

Grupa Sfinks zna łódzki rynek od środka — miasto jest historycznie związane z siecią, co oznacza dane i doświadczenie lokalizacyjne, którymi nie dysponuje żaden inny franczyzodawca gastronomiczny. Piotrkowska, zrewitalizowane kompleksy pofabryczne i nowe inwestycje mixed-use to adresy do analizy potencjału. Inwestycja od około 300 000 zł przy adaptacji istniejącego lokalu.